metody hodowli golebi garłaczy

szkoła rodzenia poznań

Temat: Co o tym myslicie? Zakupilem na Allegro.
" />Witam, Opal, z tym wolnym oblotem zapomniałeś o pewnym istotnym szczególe. Mianowicie spory procent gołębi rasowych (wielopokoleniowe wolierowanie), oraz część pocztowych (trzymanych "na krótko" np. metodą wdowieństwa) - zatraciła umiejętność żerowanie na polach - dawniej na wsiach powszechnym zjawiskiem było to, że gołębie typu: ryś polski, garłacze itp. leciały gdzieś "na pół dnia" żerować "w pola". Mało gołębi potrafi w obecnych czasach, wyszukać sobie "co trzeba". Pisząc "żerowanie na polach", nie mam na myśli tylko chodzenia po podwórku - zresztą hodowcy gołębi lotnych unikają raczej wypuszczania ptaków "samopas" - chodzi "reżym" treningowy,...
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=2848



Temat: choroba garlaczy pomorskich - zawieszenie wola
" />Wszystko w porzadku P. Janku, ale jak juz pisalem wczesniej to nie kaliber ziaren jest tu przeszkoda tylko "sezonowosc" ich podawania . Golebie zbyt lapczywie jedza i to w znacznie ... tu mozna pokwapic sie o rozdrabnianie pokarmu, jak Pan slusznie radzi, jednak w przypadku wiekszosci ras garlaczy - ta robota nie ma sensu . Moje garlacze jak wspomnialem - sporadycznie lapia ... i umiarem zaoszczedzi hodowcy tak przykrych zabiegow u waszych garlaczy, jak opisalem powyzej , ale niestety niekiedy jest to jedyna metoda, ktora skutecznie wyciaga takowego delikwenta - obzartucha z piaskowego dolka...
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=239


Temat: Szczepienia.Korzyści i zagrożenia.
" /> ">Witam. Z zasady karmienie gołębi chlebem jest szkodliwe.Raczej nie powinno się karmić.Sporadycznie raz kiedyś jak przełknie to nie zaszkodzi.Krzysiek pisze że dziadki karmili chlebem,może i karmili,ale co to były za gołębie wykarmione chlebem - nędza bida i nic więcej.Pozdrawiam Zgadza się Panie Edku, a i gołębie u "dziadków" już nie te "co kiedyś" - takich "dziadków" to ja znam co najmniej kilku - prawie wszyscy mieli u siebie takie sytuacje, że "hodowle" były dziesiątkowane przez różne choróbska - a to salmonelloza, a to "kręciek", obecnie pewnie cirko+"coś tam" - gołębie się dobrze chowały, dopóki nie przywlokło się jakieś choróbsko a i to przeważnie (tj. hodowla bezchorobowo-bezstresowa) do lat 90'tych. Dodam tylko, że i mój dziadek (ojciec mojej mamy) miał sporo rysi i garłaczy utrzymywanych podobnym "systemem" (ale nigdy nie karmił ich chlebem) - do pewnej jesieni, kiedy to w ciągu miesiąca z ok. 30 szt. padła większość - zostały 4 szt. które w końcu skonsumował jastrząb. Obecnie niemal wszyscy znajomi "dziadkowie" narzekają, że trudno się dochować młodych - czyżby "naturalne metody" ich znudziły, albo przeszli na "chemiczną stronę mocy" ? - nie - po ... bajeczek o "cudownych naturalnych metodach" - stare metody prowadzenia hodowli (tzw. święta trójca tj. czysta woda, pszenica, wolny oblot) niestety się zdezaktualizowały - pojawiły się "nowe", nieznane dawniej choroby - cała...
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=2958


Temat: odwiedziny na forum Dobregolotu
we własnym zakresie (sam wywoziłem itp.) nie ukrywam, że z marnym skutkiem (nieodpowiedni gołębnik, kiepski materiał hodowlany, moje błędy itp.) Dość powiedzieć, że szybko to się znudziło. Gołębie pocztowe są oczywiście bardziej odporne na choroby, weźmy chociażby ich większą "oporność" na kokcydiozę (mniej odczuwalne skutki inwazji, niż u gołębi rasowych). To po prostu wynika z metod selekcji, jakim poddawane są gołębie pocztowe. Podobnie jest z gołębiami wysokolotnymi. Po prostu dobry lotnik, to gołąb o żelaznym zdrowiu. Nie można porównywać zdrowia czy kondycji biegaczki, do "parametrów zdrowotnych" modelki. U mnie gołębie rasowe latają, mają codzienny kontakt z zarazkami, i może właśnie dlatego nie miałem nigdy przypadku salmonellozy (oczywiście ogromnie ważna jest też opieka hodowcy). Jest wiele hodowli, gdzie gołębie mają lepszą opiekę niż moje, ale i tak zdarza sie im podłapać salmonellkę, albo inne paskudztwo. Przyczyny (moim zdaniem) są dwie: a) skrajne "przerasowanie" (hodowla w bliskim pokrewieństwie, skrajne skrócenie dzioba itp.) b) brak "stałego" kontaktu z patogenami (hodowla wolierowa), a co za tym idzie obniżona odporność organizmu na czynniki patogenne (np. wystawa, giełda itp.) - trochę naciągane w przypadku np. adenowirozy, ale przy innych bardziej "powszechnych" chorobach, ma to sens. Zawsze zachęcam hodowców do utrzymywania gołębi na wolności (oczywiście nie wszystkie rasy się do tego nadają, np. perukarze, kingi, niektóre rasy garłaczy, nie wiem jak np. kariery). Moim zdaniem, plan lotów gołębi pocztowych w Polsce ustala jakiś kretyn, nie wiem czy specjalnie (aby nakręcać leko-biznes), czy z głupoty, ale większość hodowców narzeka na taki system lotowania (gołąb nie ma czasu się w naturalny sposób zregenerować). Na zachodzie coraz więcej "rozkładów lotów" jest konsultowane z lekarzami weterynarii, a coraz większą popularność zyskuje "metody naturalne" (bez leków) lotowania gołębi. W Polsce to chyba niemożliwe, bo zawsze znajdzie się jakiś typ, który niedomagających gołębi nie leczy albo w ostateczności likwiduje, tylko pozbywa się ich wysyłając na loty - a te przy okazji zarażają w...
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=1715


Temat: Zielony groszek
" />Opal może Cię nie do końca zrozumiałem ale osobiście uważam że warzywa i inne naturalne sposoby to nie wszystko. Gołębie sobie same nie ewoluowały na garłacze czy krymki gołębie takie mają nienaturalnie krótkie dzióbki czy wielkie wole one potrzebują więcej witamin i minerałów są bardziej podatne na choroby itp. Gołębie pocztowe to co innego one sobie same znajdą to co potrzebują i nie za często chorują (chyba że chodzą na loty a to już odrębna kwestia). Osobiście uważam że preparaty witaminowe czy mineralne są bardzo dobre dla gołębi nie zawierają żadnej "chemii" je można podawać bez jakichkolwiek oporów, tak samo szczepienia są bardzo przydatne uważam że powinno się szczepić gołębie wszystkimi dostępnymi szczepionkami. Hoduję gołębie 7 lat początkowa jako laik teraz już znam się na rzeczy szczepię na: Paramyxowirozę, herpeswirozę, salmonellozę, ospę uważam że szczepienia są niezbędne widziałem wielu hodowców którzy mieli gołębie chore na salmonellozę i nie mogli sobie z nią poradzić gołębie ... " a u mnie na pewno nie zachorują" kupuje się gołębie od nieznanych hodowców i tak się sprowadza choroby wpuszcza się gołębie bez kwarantanny itp. Swoim gołębią podaję odżywki mineralne i ... wysokiej klasy mieszanki zbóż. Metoda jest prosta nie sprowadzać za dużo gołębi jak już to obowiązkowa kwarantanna i odrobaczenie, szczepienia co roku, witaminy 2 do 3 razy w tygodniu zależy od preparatu a mieszanki mineralne wraz z gitem do oporu . Nie ma cudownego leku którego wszyscy hodowcy gołębi szukają. A i jeszcze o jednym bym zapomniał sprzątanie gołębnika co 2 dni,...
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=2941


Temat: rekordy lotu ..........
kojarzenie to zdanie się na przypadek.Wyjdzie jeden dobry w sezonie albo i nie.Jednak pisałem o innych metodach.Przykładem moje garłacze vorburskie.Ojciec z córką dały 7 młodych(w sezonie) o punktacji 94-96 pkt.Był to drugi rok hodowli.Tylko nie wracaj już do zagrożeń jakie niesie chów wsobny.Znam je.Albo nie rozumiesz albo specjalnie się droczysz.Nie wypuszczę wszystkich karierów i nie zacznę ich oblatywać.Piszę o młodych poddanych selekcji na lotność. Ad.Sławek.Oczom nie wierzę, ale Ty przyznajesz mi rację.Co się stało? Może jesteś chory Sławeczku? Teraz poważnie .Sławek nie mogę puszczać gołębi.Nie jestem u siebie a właściciel działki nie wyraził...
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=901


Temat: Szczepienia.Korzyści i zagrożenia.
prawda co piszesz, częściowo prawda oczywiście. Rzeczywiście pojawiły się nowe, nieznane dotychczas choroby. Dopadły hodowle wiejskie i je zdziesiątkowały, ale tylko tam , gdzie hodowcy poszli za modą i zaczęli na giełdach kupować ptaki nowych, nie znanych dotychczas na wsi ras. Przywlekli choroby i nie dali im rady. Tam, gdzie tradycyjnie hoduje się tradycyjne, wiejskie rasy gołębi, nie wprowadza się do stada ... słabsze złapie jastrząb. Zapatrzeni w cywilizację zachodnią ściągnęliśmy stamtąd nowe metody hodowli, nowe rasy i niestety nowe choroby. Te ostatnie przyjęły się na naszym gruncie najlepiej. Opisuję stosowane na wsi metody. ... stracił, wyłapanych przez jastrzębie.Co do zdobyczy kultury zachodniej, jak to określił Rarek, to mam trochę z nią styczności. Mam znajomego w Hiszpanii, będąc u niego zwiedziłem kilka hodowli garłaczy hiszpańskich i innych ras. Moja kuzynka jest weterynarzem w Belgii. Ma pod stałą opieką kilka hodowli gołębi pocztowych. Byłem z nią kiedyś na terenie takiej hodowli. Rząd drewnianych gołębników na słupkach, dachy kryte ... w pięknie urządzonym ogrodzie, niemal takim, jaki widziałem na fotkach z hodowli pana Gilarskiego. Po prostu bajka. W narożniku na uboczu oddzielny gołębnik z wolierą. Pytam, czy to pomieszczenie do kwarantanny ... as, który już przestał robić wyniki idzie do piachu lub w komin. Tamtejsi hodowcy to prawdziwi miłośnicy gołębi, ich ptaki mają zapewnione dożywotnią opiekę, bo na to zasłużyły. Nikt nie powie, że szkoda karmić ptaka, z którego już nie ma pożytku, że szkoda kasy na karmę i miejsca , które powinny zająć młode ptaki. Widziałem "apteczkę" tego hodowcy. Cytryna, miód i czosnek,...
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=2958


Temat: Żywienie gołębi, kilka rad od "zacofanego" weta.
" />Wracając do tematu, z lekoodpornością Opal ma rację. kiedyś, gdy dopiero pojawiłem się na tym forum, poruszyłem temat "nieuleczalnego" rzęsistka. Subbuteo odpowiedział mi, że to wina hodowcy, bo podaje za ... Ktoś, kto tak postępuje sam sobie robi najgorszą przysługę, tworząc szczep "niezniszczalnych" zarazków. No, ale miało być o żywieniu. Wściekły pisze, że gołębie to nie świnie i mięsnego pokarmu nie ruszają. Niestety, pomyłka.Gołębie bardzo chętnie takie przekąski podjadają. Znajomy rzeźnik wysypuje do zagrody dla drobiu resztki mięsa i tłuszczu z kotła. gołębie tylko na to czekają i prześcigają się z kurami przy korycie. Jeszcze jedno przemawia za naturalnym żywieniem. O długowiecznych garłaczach już niedawno pisałem. W nowoczesnych hodowlach 4, 5-letni garłacz to przeważnie osowiały dziad z owieszoną torbą zamiast garła. Takie ptaki przeważnie usuwa sie z hodowli. Przeważnie są też bezpłodne.jadę na wieś. piękne samczysko z olbrzymią:trąbą" jak mawiają nasi hodowcy, "ryczy" na dachu za samicami, okaz zdrowia i wigoru. Chcę kupić. Pada cena, ... wiek, wtedy dopiero lotnik ma swój najlepszy czas. Późno dojrzewają. W wieku 3 lat dopiero wiadomo, czy będzie z niego dobry bij, czy nie. U nas gołąb trzyletni to staruszek, dla bija trzeba mieć wiele cierpliwości. Nasi hodowcy jej nie mają. Tam , na Wschodzie bij w wieku 6 - 8 lat to najlepszy lotnik, a do rozpłodu nadają się jeszcze przez kilka następnych lat. Bez problemu cieszą właściciela swym lotem nawet do 15 roku życia.jeszcze inna historia. czołowy kaliski hodowca mewek polskich opowiada o metodach hodowlanych. Młode dobiera w parę. czasami coś ... partnerów zmieniać. Zwróćcie uwagę . Ptak, który w chemicznie prowadzonej hodowli będzie zgęziałym dziadem ma nowego partnera, za 2-3 lata następnego , Za następne 2-3 lata znowu! Ile ma lat ? ... być świadome działanie prowadzone przez dobrego weta. hodowca jest od tego by hodował, a wet od tego by leczył. To żelazna zasada, której nie powinno się zmieniać. Rola dobrego, świadomego hodowcy ... przekonany. W Numerach "Gołębnika"są artykuły naszego forumowego kolegi, bardzo dobrego hodowcy i bardzo dobrego weta- Subbuteo, czyli Tomasza Stenzla. Jeśli ktoś spełni wszystkie warunki opisane w jego artykułach, może uniknąć chorób....
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=3007


Temat: Chemia a natura w hodowli gołębi i życiu codziennym
mnie.Jednak staram się ich naśladowac i dogonic.I słucham ich ,co mają do powiedzenia,słucham i wyciągam wnioski z tego co usłyszałem.Nie wszyscy tak robią,niektórzy nie zmieniają swoich metod nigdy.Zdobyli kilka bandurków i będą tak hodowali do śmierci.A świat idzie naprzód.A kto stoi w miejscu(nie zmienia metod) ten się cofa(Lendzion) .Jednak wiem,że oni Ci mistrzowie ,też popełniają błędy i wiem jakie.I z tego korzystam bo staram się tych błędów nie popełniac. Czy jestem przekonany co do słuszności metod wybranych przez Ciebie? Nie ,nie jestem przekonany.Dlaczego? Bo zabijasz selekcjonując ptaki 50% z nich.Piszesz o swoim portfelu (że nie musisz sprzedawac bo masz kasę) ,piszesz o zdobytych "bandurkach",chociaż mnie za to krytykowałeś.Nie o kasę jednak chodzi a o pokrój gołębi selekcjonowanych.W dobrej hodowli(nie piszę o swojej) jest znikomy ... połowa selekcjonowanych ptaków jest bardzo słaba(dlatego zabijasz a nie sprzedajesz).W dobrej hodowli jest w roku kilka takich ptaków.I te likwidujesz by nie psuc sobie renomy(jednak znam hodowców,którzy jadąc na nazwisku przywożą ... ulokowac w hodowli.Znam takich kilku.Na ptaka od Jasia Żółtowskiego czekałem 2,5 roku.Oni mają1-3% braków .Ty 50 %.I dlatego twierdzę,że Twoje metody są gorsze.Jest za dużo braków.Gdy napiszesz brakuję 3-5 % młodych...
Źródło: golebnik.pl/forum3/viewtopic.php?t=2860




 

Powered by WordPress dla [szkoła rodzenia poznań]. Design by Free WordPress Themes.